poniedziałek, 1 marca 2010

szukałam dziś wsuwek do włosów

Okazuje się, że ta metropolia nie dość, że nie posiada wsuwek do włosów (w znaczeniu bliskiemu polskiej dziewczynie i myślę, że i każdemu polskiemu chłopakowi) już nie mówiąc o jakimkolwiek ich rozmaitym wyborze. Po rosyjsku невидимка (niewidimka - pojęcie zabija w chwili gdy pani ekspedientka podaje ci produkt o tej nazwie) wygląda tak:
Myślałam, że wyjdę z siebie kiedy zupełnie z łaski obsługujące mnie panie śmiały mi się w twarz, że szukam czegoś dziwnego bo nic takiego co im pokazywałam nie istnieje. A pokazywałam :
A Bartek się śmiał, że kupuję roczny zapas rajstop, i szare mydła zabieram ze sobą... No i ten ser Holenderski (sopelka), który tu kosztuje 35zł za kg, a który chciałam brać z Polski (całkiem przypadkiem oczywiście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz