sobota, 27 lutego 2010

zakończenie sprawy z łapówkarstwem

Dziś pan ochroniarz, który pozwolił nocować Walentynce miał dyżur. Przyniosłam mu czekoladę, którą wczoraj mu kupiłam, żeby podziękować za pomoc. Troszkę się zmieszał. Mi się spieszyło więc zostawiłam mu czekoladę ze słowami, że jak wrócę to mnie może nią poczęstować. No i rzeczywiście... ja wracam, a on mnie woła, otwiera czekoladę i częstuje, mówiąc, że tam przy biurku to nie bardzo można było tak mu jej dać bo wszystko się nagrywa i jego przełożeni mogą to zobaczyć. Powiedziałam, żeby jakby co to mówił, że miałam urodziny i go poczęstowałam czekoladą z ich okazji :D. Pogadaliśmy chwilkę delektując się pyszna czekoladą. W ten oto sposób zyskałam nowego znajomego i jednocześnie sprzymierzeńca:). Obiecałam mu przywieźć polską czekoladę :). Chyba będę musiała tira wynająć, żeby swoim przywieść rosyjskich słodkości, a tutejszym polskich :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz